8 Comments

  1. Najpierw fanfary – witaj Blue, witaj Agnieszko… Brakowało mi Twoich wpisów, bo muszę uczciwie przyznać, że Krucza Kuchnia była jednym z bardzo niewielu blogów, z których wpisy zawsze czytałam „od deski do deski”. Cieszę się, że już z czasu przeszłego mogę przejść do teraźniejszości, więc nie była, a jest… i niech tak zostanie.
    Bulwa nać prezentuje się bardzo wyjściowo. Potrawa jak skromna, tak wyjątkowa. Zresztą Ty zawsze starasz się wydobyć coś z niczego.
    Pozdrawiam i czekam na więcej. 🙂

Comments are closed.