2 Comments

  1. haha, takiego koloru kalafiora jeszcze nie widziałam… Chociaż udało mi się raz trafić na różowy kalafior, który po uparowaniu zrobił się niebieski :d

    Co do twojego dania, miałaś rację, kolorystycznie zgrało się idealnie :3 Smakowo pewnie też 😀

    • Niestety, miałaś pecha – trafiłaś na farbowanego kalafiora. Kolor można utrwalić gotując z odrobiną octu, ponoć. Chociaż i tak spiera się do “majtkowego” koloru.
      Smaki są świetne, warto wypróbować choćby i ze zwykłym kalafiorem. 🙂

      Dziękuję za odwiedziny.

Comments are closed.