6 komentarzy

  1. Delikatnie zaanonsowałaś klops i już jestem i pożeram go wzrokiem. Nie będę mieć czasu, by go zrobić, bo w piątek lecę w Alpy austriackie , gdzie będą nas tuczyć kapuchą i ziemniakami (niemiecka kuchnia i austryjackie gadanie, brrrrrr! :), ale zaraz po powrocie wezmę się za niego.
    Świetny pomysł z barbecue , który bardzo podnosi smak i czyni wilgotnym ten pyszny klops- pasztet. Tak go nazwę , bo będę go jeść i na zimno i na ciepło. Pozdrawiam

    • Alpy austriackie… będziesz się na nartach wypoczynkować? 🙂 Miłego wypoczynku, urlopu i odpoczynku. A klops jest nadzwyczaj jadalny na zimno, więc idea zacna.
      Pozdrawiam

  2. No tak, jeżdżę na nartach namiętnie, to dla mnie najważniejsza forma wypoczynku, dlatego też kocham zimę.
    A co do klopsa, to dość zgrabnie się pokroił, czyli chyba nie jest suchy po wystudzeniu. Zrobię na pewno, bo uwielbiam takie jedzonko.

    • Miłego jeżdżenia 🙂 Nigdy jakoś się do nart nie przekonałam. Klops suchy nie jest, pomimo braku dodatkowej wody. Kukurydza, sos i gotowana cebula dość dobrze go nawadniają. Można, oczywiście, dodać łyżkę czy dwie oleju do masy, jeśli wyda nam się zbyt sucha.

  3. Rozumiem Blue, że dodatek kukurydzy był „na winie”. 😉 Jak myślisz, czy zamiast kukurydzy sprawdzi się ciecierzyca, bo u mnie ona sie ostatnio najczęściej „nawija”. 😉 Będzie wyglądała, jak orzeszki. 🙂

    • Ciecierzyca nie będzie aż tak miękka jak kukurydza. Możliwe, że będziesz musiała dodać wody lub oleju do klopsa, żeby się nie sypał. Ale jasne, próbuj 🙂

Comments are closed.