10 komentarzy

  1. Blue, te skrawki geniuszu często zahaczają o Ciebie. Spodziewałam się, że będzie coś ciekawego, ale ta zupa, to coś więcej, skoro ja – przeciwniczka zupek typu krem, nabrałam na nią apetytu. A naprawdę, to największa zasługa grzanek z ciecierzycy oraz upieczonych warzyw. Co prawda, jeszcze kilka razy przewijałam stronę góra – dół w poszukiwaniu Twojej i mojej ulubionej zielonej cebulki, ale – to oczywiście kwestia wyboru. Zupa zdrowa, pożywna, aż się robi ciepło na duszy… i nie tylko. 🙂

    • Niestety, równie często zahaczają skrawki bezdennej głupoty, ale efektów staram się nie uwieczniać. 🙂
      Wyjątkowo zielona cebulka mi nie pasowała, dziwne, ale skoro nie chciała, to nie będę z zieleniną walczyć 🙂

  2. Luby ostatnio robił takie chrupki z ciecierzycy, tylko uboższe w przyprawy, a i tak zrobiły szał 🙂 koniecznie muszę spróbować z sumakiem

    PS. Zabrakło jednego „i” w ciecierzycy w tytule 😉

    • Dziękuję, Daria 🙂 To „i” się podstępnie schowało. Sumak polecam szczególnie do wszystkiego, co jest (bądź udaje) pieczywem.

    • Dziękuję i ogłaszam, iż zupa z pieczonej marchewki jest aktualnie najulubieńsza 🙂 Zachęcam do wypróbowania!

Comments are closed.